środa, 1 października 2014

Z archiwum Flickra, część CXLIX






Także tego, byłam dzisiaj w Bidze i to są właśnie te wszystkie płaszcze i swetry, które wzięłam za bony. Płaszczy zresztą mierzyłam mnóstwo, ale niestety nie były dostosowane do mojej aktualnej sytuacji :) Jeden płaszcz był naprawdę przepiękny. W idealnym stanie, jasne khaki, wojskowy krój, New Look, rozmiar 14. Jeżeli byłabyś zainteresowana, pewnie jeszcze jest na Ułanów 1 za 59 złotych. Dla mnie byłby doskonały, tylko nie w tym roku. 




Ostatecznie zdecydowałam się na kilka rzeczy, które w sumie kosztowały równo 100 złotych, więc jestem z siebie bardzo zadowolona. Wybrałam granatową pelerynkę, póki co może mi posłużyć jako odzienie wierzchnie, a zimą może przyda się jako dopełnienie eleganckiego stroju. Do tego bordowe legginsy (jeden punkt z listy zakupów zrealizowany!), bardziej takie jakby spodnie niż cienkie, elastyczne, jakie miałam wcześniej. Cudowna kobaltowa spódniczka, cała złożona z tiulowych różyczek, z gumą w pasie (niemal taką samą mam w moim skarbczyku inspiracji). I na koniec coś super ekstra - skórzana sukienka, taka naprawdę skórzana, klasyczny fason, co najlepsze kosztowała tylko 38 złotych, ponieważ podobno była uszkodzona. Leży na mnie idealnie i mam nadzieję, że znajdę jakąś okazję, żeby ją założyć. A, kupiłam jeszcze coś z mojego skarbczyka inspiracji, tylko nie wiem, jak to się nazywa - takie dwie połączone broszki, które przypina się do kołnierzyka. To chyba oznacza udane zakupy, a przy okazji stworzyłam kilka bardzo fajnych stylizacji :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz