Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzewiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trzewiki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 kwietnia 2014

Z archwium Flickra, część LXV. Z koszyczkiem

Wyprawa z koszyczkiem do kościoła nigdy nie wiązała się dla mnie z jakimś szczególnym strojem. Ważna była wygoda, bo zazwyczaj po prostu odrywałam się na chwilę od innych obowiązków, i dostosowanie do warunków atmosferycznych, co było szczególnie trudne w czasach, gdy musiałam zmieścić się z bagażem do pociągu i mogłam wybrać tylko jeden wariant ubrania. Poniższe zdjęcia przedstawiają wielkosobotnie kreacje z 2008, 2009 i 2010 roku. W czasie poprzednich Świąt uświadomiłam sobie jednak, że przecież koszyczek jest tak kolorowy i inspirujący, że może stanowić również ciekawy dodatek do mojego stroju (a właściwie strój może być fajnym dodatkiem do koszyczka). Zeszłoroczną próbę możesz zobaczyć tutaj, na przyszły tydzień nie mam póki co jeszcze żadnego pomysłu. 








czwartek, 19 grudnia 2013

Z archiwum Flickra, część XVI

Kochana Czytelniczko, zdaję sobie sprawę z faktu, że ostatnio tylko zdjęcia archiwalne. Z nimi jakoś szybciej mi idzie, bo są już przygotowane do publicznego pokazania. Ale nowe są i będą, na blogu również, może już niedługo, na przykład w przyszłym roku. Bo teraz to serniki, makowce, ciasteczka takie i owakie, pierniki, inne ciasta same się nie upieką :)



Chciałam jeszcze tylko wspomnieć, że statystyki wskazują na 80% frekwencję sukienek, tunik i spódnic, więc nie jest źle i czasem można zostawić miejsce dla spodni ;)

wtorek, 29 października 2013

Ładne kwiatki

Uwielbiam skanseny. Uwielbiam lato w środku jesieni i niedzielne wycieczki. Mogłabym nawet napisać, że uwielbiam mojego Męża za organizowanie takich wycieczek, gdyby zdażały się nieco częściej. Nie wiem, czy to już starość, ale coraz bardziej cieszą mnie spacery w otoczeniu przyrody, zaglądanie do starych domów, a już szczególnie do starych szkół. Tak, szkoły to coś, co też uwielbiam. Niestety, jakoś bez wzajemności. Uwielbiam, kiedy płaszcz wcale się nie przydaje, a właściwie i sweterka, i legginsów można by się też pozbyć. Tak, to był zdecydowanie udany weekend. 



Może tego nie widać :), ale dziewczęce, kolorowe sukienki, szczególnie te sztuczne, którym prasowanie w niczym nie pomoże, też uwielbiam. I warkocze. I wianki, nawet plastikowe. I duże torby, takie na aparat, przekąskę, mapę i zeszyt z inspiracjami. I kolorowe paznokcie. I trzewiki. Mam nawet obiecane takie prawdziwe, ze stroju ludowego. Może kiedyś się uda.










piątek, 5 kwietnia 2013

Wielkanoc zimową porą

Na przekór warunkom atmosferycznym postanowiłam być wiosenna. Sukienka, którą w sierpniu założyłam na ślub Przyjaciółki, sweterek tylko wyglądający na ciepły, rajstopy również niezbyt zimowe. Na szczęście miałam też puchowy płaszcz i samochód pod ręką.



Warto zwrócić uwagę na idealne dopasowanie kołnierzyka do koszyczkowej serwety...



 nie do końca grzeczny tył sukienki :)




i moje ukochane trzewiczki rodem z "Domku na prerii".