Strój wigilijny złożony z elementów, na które wymieniłam bon podarunkowy - nagrodę w konkursie Biga Styl, zarówno bluzka, jak i spodnie z tego właśnie sklepu. Do tego buty założone drugi raz (pierwszy był podczas Wigilii rok wcześniej), opaska z prezydenckiego pogrzebu i kolczyki-choinki. Niezbyt to pewnie widać, ale spodnie, podobnie jak opaska, są skąpane w cekinach. Wszystko zatem zgodnie z założeniami - odświętnie, błyszcząco, biało-czarno, trochę nowego, trochę rzadko noszonego. Tym razem jednak spodnie i bluzka zamiast sukienki.
Jako gratis stroje z kolejnych dni Świąt tradycyjnie robione telefonem.
Boże Narodzenie spędziłam w sukience, którą dostałam rok temu od Mamy mojego Męża.
Wtedy było już po Świętach, a ponieważ uznałam ją za idealną świąteczną sukienkę, postanowiłam zostawić ją na ten rok. W rzeczywistości jej kolor jest bardziej czerwony, jest z dość ciepłego materiału - idealna na zimę, a jej krój sprawia, że doskonale pasuje na wszelkie okazje, podczas których występuję w roli żony. Na bardziej formalne wyjścia dobrze mieć taką rzecz w szafie. Ponownie założyłam kolczyki-choinki, w końcu kiedy je nosić, jak nie teraz? Złote szpilki kupiłam dzień przed wyjazdem na Święta w szmateksie, do którego zwykle nie wchodzę. Są tak niewygodne, że 6,40 to chyba jednak zbyt wygórowana cena. Ale przynajmniej można w nich zabłysnąć!
Drugi Dzień Świąt to znowu cekiny. Do tego sukienka kupiona specjalnie na pierwszą rocznicę ślubu i buty, które Mąż przywiózł mi z Anglii na obronę pracy magisterskiej. Opaska to wyprzedażowy łup z zeszłego roku.




Brak komentarzy :
Prześlij komentarz