poniedziałek, 13 stycznia 2014

Z archiwum Flickra, część XXII. 23

Dzisiaj moje urodziny, a w oczekiwaniu na zdjęcia z tego roku postanowiłam pokazać swój strój sprzed czterech lat. Byłam jeszcze wtedy prawdziwą studentką i nawet w taki dzień uczestniczyłam w zajęciach, a musicie wiedzieć, że uwielbiam swoje urodziny. Jest to dla mnie bardzo wyjątkowa okazja, pozwalam sobie na różne przyjemności, chociaż chyba nigdy wcześniej nie miałam na to święto specjalnego stroju. W tym roku jest inaczej, ale o tym za jakiś czas.




Prezentowany strój zawierał kilka ówczesnych nowości. Sukienkę kupiłam na wyprzedaży. Jest w moim ukochanym stylu "domek na prerii" i od razu mnie zachwyciła - idealna długość, urocze kieszonki, krótkie rękawki z bufkami i pas podkreślający talię. Niestety już od dawna jest na mnie za mała, ale ciągle czeka w szafie na swoją szansę. 




Torebkę zdobyłam w czasie tych samych zakupów, co sukienkę. Wiąże się z nią pewna historia. Otóż w Trollu dostępne były te torebki w dwóch kolorach, właśnie takim czarnym i szarym z żółtymi wstawkami. Nie mogłam się zdecydować, który bardziej mi się podoba. Tak naprawdę podobał mi się bardziej szary, ale wiedziałam, że potrzebuję czarnej, uniwersalnej torby. Z pomocą przyszła Przyjaciółka, która od razu kupiła mi tę szarą w prezencie urodzinowym,         w sprawie czarnej zadzwoniłam do Mamy i tym sposobem miałam dwie prawie takie same torebki jako prezenty :) Niestety ich jakość okazała się tragiczna i rzadko z nich korzystałam, a już na pewno nie mogły pełnić funkcji torby na uczelnię. Jedną wyrzuciłam chwilę temu, drugą z litości jeszcze mam, ale do niczego się nie nadaje.




Jako gratis torcik, który kupił dla mnie wtedy Mąż (to znaczy ówczesny narzeczony). Zawsze narzekałam, że, obchodząc urodziny w zimie, nie mogę mieć tortu ze świeżych truskawek, a przecież i tak wolę maliny. Na torcie obowiązkowo świeczki z Kubą i resztą towarzystwa. W tym roku też już umościli się w otchłaniach galaretki, więc zmykam dmuchać, może spełni się jakieś moje marzenie :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz