wtorek, 1 kwietnia 2014

Wszystko naraz

Jakoś nikomu nie udało się dzisiaj mnie oszukać (tak, kochany Mężu, wiedziałam, że nie znajdzie się dla mnie miejsce w pokoju). Prawdę mówiąc, chyba nikt nawet nie próbował. Ja też nie miałam okazji, żeby kogoś wkręcić. Całkiem uczciwie muszę też przyznać, że jest to post numer 100, więc okazja nie byle jaka. Zdjęcia zrobiliśmy równo rok temu, a oznacza to, że strój był nie tylko primaaprilisowy, ale też śmigusowodyngusowy, dowód znajduje się na końcu posta. Z Wielkanocy nie mam żadnych zdjęć, nawet nie pamiętam, w co byłam ubrana, mam jednak nadzieję, że było to coś zgodnego z moimi świątecznymi zasadami. A jakie reguły obowiązują w Wielkanoc? Po pierwsze, najlepiej założyć sukienkę lub spódnicę. Po drugie, dobrze, żeby było kolorowo, w tym przypadku chodzi głównie o zielony, żółty, pomarańczowy, może różowy. Po trzecie, motywy roślinne są mile widziane. Po czwarte, ze względu na procesję rezurekcyjną, istotne są wygodne buty (zazwyczaj istotne jest też, żeby były ciepłe). Torebka nie musi być duża, w przeciwieństwie do biżuterii (i opasek :)). Stroje, które planuję na Wielkanoc, są zazwyczaj bardzo wiosenne, może nawet letnie, jednak często muszę skapitulować i załozyć gruby sweter i zimowy płaszcz. Mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej. Dzisiaj chciałam kupić coś na tę okazję w Bidze, gdzie tworzyłam kwietniowe stylizacje, ale upolowałam tylko suknię na gorące wakacyjne wieczory. Właściwie wybrałam też pomarańczową bluzkę w drobny kwiatowy wzór, może ona się nada? 







Brak komentarzy :

Prześlij komentarz